Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gphone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gphone. Pokaż wszystkie posty

13 grudnia 2009

Google Phone - ten prawdziwy

W sieci pojawiło się już wiele materiałów na temat telefonu, który Google udostępni światu już w styczniu 2010. W większości z nich nie znajdziecie nic poza zdjęciami, dlatego chciałbym jednak dorzucić moje 3 grosze...
Kiedy pierwszy raz usłyszałem o Google AndroidOS byłem zaciekawiony. W końcu nie często firma zajmująca się reklamą i doskonaleniem wyszukiwarki internetowej porywa się na stworzenie własnego systemu operacyjnego i to od razu dla urządzeń mobilnych (czasami bywa odwrotnie, jak w przypadku Microsoftu). Jednak pierwsze informacje jakie przeciekały do prasy powodowały, że zaczynałem wierzyć, że Google rzeczywiście przygotuje realną alternatywę dla Apple iPhoneOS. Co jednak z urządzeniem? Apple miało przecież geniealnego iPhone'a, który na nowo rozbujał cały rynek smartfonów.
Moje wątpliwości zostały rozwiane w trakcie premiery pierwszej publicznej wersji AndroidOS (22 październik 2008) , na którą  zaproszeni zostali również inżynierowie i sprzedawcy z firmy HTC, z którą Google stworzył pierwszy model smartfona działającego pod kontrolą Google Android OS. Był on nawet podpisany - "with Google", wielu zatem uważało go za pierwszy Google Phone, chociaż w jego oficjalnej nazwie zawsze występowało nazwa producenta, czyli HTC. Pierwszy raz miałem okazję testować go już w styczniu 2009. Następnie zachęcony dokonałem zakupu własnego modelu.

Google Phone wersja 2
Jak okazało się kilka tygodni temu Google jednak postanowił samodzielnie wejść na rynek smartfonów i zamówił w HTC (de facto z nimi Google chyba najlepiej się rozmawia) według swojej specyfikacji wykonanie Google Phone, który będzie sygnowany nazwą Nexus One. Telefon (prawdopodobnie ten, który znajduje się zna zdjęciu), będzie wyposażony w nowy procesor Qualcomm Snapdragon o taktowaniu 1 GHz (G1 ma CPU z 528 MHz), którego efekty działania będziemy mogli podziwiać na 3,5 calowym wyświetlaczu AMOLED o rozdzielczości WXVGA (800×480, 848×480, lub 854×480). Smartfonem zarządzać ma nowe wydanie AndroidOS w wersji 2.1. Dla przypomnienia iPhoneOS również dopiero od pierwszych wersji z dwójką na początku zaczął być w miarę użyteczny.

Dlaczego nie na święta?
Podobno Nexus One został już rozesłany do testów do inżynierów na całym świecie, a zamawiać będzie go można od stycznia 2010 roku. Osobiście dziwi mnie data pojawienia się smartfona na rynku - sprzedaż tuż przed świętami zawsze jest wysoka. Jedyną przeszkodą jaka przychodzi mi do głowy są spóźnienia w HTC lub w Google. Z drugiej strony może taktyka ta została ustalona wcześniej, bo na początku roku mamy kilka fajnych konferencji produktowych m.in. CES, na których Google będzie mogło rozpocząć promocję nowego modelu. Również do premier na początku roku przyzwyczaiło nas Apple.
Jak pokazuje sprzedaż Motoroli Droid, smartfony z Androidem coraz śmielej zdobywają rynek. Patrząc na wstępną specyfikację Google Nexus One również może zdobyć sporą popularność, szczególnie, że będzie oferował kilka fajnych ficzerów typu rozpoznawanie mowy i jej zamiana na tekst, czy dwa mikrofony (jeden do redukcji szumów z otoczenia).

19 stycznia 2009

Wieczorna opowieść o Era G1 aka gPhone

Dzisiaj PTC (Era i Heyah) w końcu potwierdziły plotki i poinformowały o wprowadzeniu na polski rynek telefonów modelu HTC G1 (tzw. gPhone'a), który będzie występować w ofercie pod nazwą Era G1. Co ciekawe, według wcześniejszych zapowiedzi nazwa G1 w Europie miała być przemianowana na Dream.

Pytanie, co takiego fajnego jest w tym telefonie skoro media piszą o nim prawie z taką samą częstotliwością, co o iPhonie. Z pewnością nie jest to jego wyposażenie, które jest raczej standardowe jeśli popatrzymy na modele firmy HTC. Chodzi tutaj o coś zupełnie innego.

Po pierwsze jest to, jak na razie jedyny działający i co za tym idzie premierowy smartfon z zupełnie nowym systemem operacyjnym (nie związanym z Symbianem, Palmem, RIM, czy Microsoftem, a tym bardziej z Apple), który de facto został w dużej mierze przygotowany przez programistów zatrudnionych w Google! Tak, gigant reklamowy często zbywał nas i karmił nieprawdą odpowiadając na pytania, czy pracuje nad własnym systemem operacyjnym.
Po drugie, jest to kolejny po iPhonie telefon jaki znam, który ma ekran pojemnościowy. Determinuje to budowę interfejsu użytkownika, który jest znacznie przyjemniejszy w użyciu (ci którzy mieli w ręku iPhone'a wiedzą o czym piszę). Do jego obsługi nie potrzebny jest rysik, nie trzeba przyciskać ekranu, a przewijanie odbywa się płynnie bez przypadkowego uruchamiania aplikacji.
Po trzecie, za G1 już teraz stoi rzesza programistów zarówno niezależnych, skupionych wokół Android Market, a także tych należących do firm wchodzących w skład organizacji Open Handset Alliance zarządzającej kodem Androida. A zapewne będzie ich przybywać z każdym miesiącem, kiedy we wspomnianym Markecie będzie można rozpowszechniać aplikacje. Zwiększy się także liczba programistów pracujących nad rozwojem samego systemu, bowiem już teraz trwają prace (w tym momencie należy dodać, że udane) nad jego przeniesieniem na inne platformy mobilne (czytaj X86, czyli m.in. netbooki).

Skoro przeczytaliście już 3 punkty przemawiające za Androidem, chciałbym was poinformować także o moich odczuciach, jakie miałem w trakcie używania telefonu. Na początek zaznaczę, że specyfikacji nie będę wymieniać, możecie ją znaleźć pod adresem www. W zasadzie należałoby zacząć, że po otworzeniu pudełka z telefonem G1 na twarzy pojawia się uśmiech, który znika dopiero kiedy kładziesz się spać. W trakcie uśmiechania się aktywujesz telefon, wprowadzasz dane swojego konta Google i zaczynasz zabawę. Obsługa telefonu jest intuicyjna, raczej nie będziesz mieć z nią problemów. Myślę, że nawet łatwiej jest nim sterować niż iPhonem, bo przyciski dostępne na obudowie zawsze zabiorą cię w określone miejsce. Najbardziej genialnym jest z nich trackbar, czy trakcpoint, można nim sterować nie korzystając z ekranu pojemnościowego (np. kiedy nie chcemy pobrudzić naszej zabawki tłustymi palcami). gPhone wyposażono w klawiaturę i tutaj na chwilę uśmiech się zmniejsza, bowiem zastosowanie pełnego układu QWERTY na zbyt małej płaszczyźnie powoduje, że przyciski są bardzo małe i trudne do używania. W tym przypadku bardziej podoba mi się klawiatura wirtualna z iPhone'a, która de facto ma zostać wprowadzona także w kolejnej wersji Androida. Do mojego opisu mogę jeszcze dodać, że dzięki synchronizacji z Google większość aplikacji, jest już skonfigurowana, tak więc od strony oprogramowania, nie musimy się martwić o nic, no może o przekopiowanie kontaktów z karty SIM. Jeśli chodzi o sam telefon to dodałbym kilka uwag dla twórców przyszłego modelu. Rezygnacja z klawiatury fizycznej na korzyść wirtualnej, co spowoduje zmniejszenie gabarytów urządzenia, które nie są zbyt małe. Dodałbym także mocniejszą baterię, tak żeby telefon wytrzymywał chociażby 2 pełne dni używania.

Ale ogólnie podsumowując G1 to fajna zabawka i myślę, że w naszym kraju będzie równie popularna co iPhone, albo nawet bardziej. Ja jednak poczekam na drugą wersję G2 lub telefony innych producentów (swoje modele zapowiedziały już Motorola, czy Samsung).

Więcej możecie przeczytać na stronie www.nextmag.pl.

13 października 2008

1,5 miliona zamówionych egzemplarzy HTC G1 aka gPhone

Wygląda na to, że Google i T-Mobile jednak osiągną sukces w sprzedaży pierwszego telefonu z systemem Google Android. Mimo tego, że premiera urządzenia wyznaczona jest na 22 listopada oczywiście października, to już ustawiają się po niego kolejki dystrybutorów, którzy zamówili już blisko 1,5 miliona G1 aka HTC Dream.

Te liczby mogą rodzić pewne pytania, a jedno przede wszystkim. Czy gPhone dogoni w sprzedaży iPhone? Na tym etapie jest to mało prawdopodobne i to nie tylko dlatego, że Apple w tym roku osiągnęła już sprzedaż na poziomie 10 milionów urządzeń, ale także dlatego, że tak na prawdę nie wiadomo jak telefon HTC i Google będzie odebrany na rynku. Należy poczekać na wrażenia użytkowników i choć wydaje się, że system Android jest doskonale przygotowany do walki z iPhone OS, to jednak wszystkie telefony, które ukazały się na rynku i były okrzyknięte jako konkurencja dla iPhone'a niczym nie zachwyciły. Powiem więcej, wielu z tych konkurentów nigdy nie powinno było ujrzeć światła dziennego, a pojawiły się na rynku, tylko na fali popularności telefonu Apple.

24 września 2008

Po trzy kroć Google

Google tu, Google tam, jeszcze chwila i słowo Google stanie się synonimem internetu (choć już teraz niektórzy tak myślą). Wciągu ostatnich kilku godzin pojawiło się tyle nowości z literką G, że można dostać zawrotu głowy. Mamy już system operacyjny dla telefonów komórkowych - Google Android, telefon zbudowany przy współudziale Google - HTC G1 aka HTC Dream aka gPhone, polskie Google News, a także uaktualnienia dla Google Reader.

gNews
O gPhonie za kilka chwil (czytaj godzin), a teraz o pozostałych nowościach. Na początek kilka słów na temat agregatora wiadomości. Usługa Google News, w naszym kraju wystartowała dzisiaj rano, dając tym samym polskim użytkownikom dostęp z jednego miejsca do najnowszych wiadomości pochodzących z ponad 300 różnych, wybranych subiektywnie źródeł.

Google News to usługa wyszukiwania doniesień medialnych, dzięki której internauci mogą poznać najświeższe opinie i zróżnicowane punkty widzenia dotyczące bieżących wydarzeń w Polsce i na świecie. Zamiast czytać artykuł pochodzący z jednego źródła, użytkownicy Google News mają dostęp do wielu publikacji na dany temat pochodzących z różnych mediów.

W serwisie Google News użytkownicy mogą przeglądać nagłówki i krótkie fragmenty artykułów. Po kliknięciu wybranego nagłówka zostają przeniesieni bezpośrednio na witrynę danego wydawcy. Gromadząc w jednym miejscu materiały dziennikarskie z wielu różnych źródeł, Google chce zwiększyć zainteresowanie aktualnymi tematami i podnieść czytelnictwo mediów elektronicznych, co ma korzystny wpływ na całą branżę informacyjną. Co ciekawe agregator Google na podstawie wprowadzonych tagów umożliwia stworzenie własnych kanałów tematycznych. Polska wersja językowa serwisu gNews jest 40 wersją regionalną i 23 wśród wersji językowych - późno, ale dobre to niż nic.

gReader
Czytnik kanałów RSS przygotowany przez Google nie należy do często aktualizowanych usług. Być moż jest to spowodowane faktem, że internauci często chwalą Google Reader'a, za szybkość działania i funkcjonalność. Nie bez znaczenia jest także fakt, że gReader ma bardzo małą konkurencję wśród webaplikacji do czytania kanałów wiadomości.

Nie licząc dzisiejszej ostatnia znacząca aktualizacja okazała się w maju tego roku, później były tylko dwie poprawki. Także i tym razem zespół pracujący nad rozwojem gReadera nie wprowadził jakieś znaczących funkcji, a jedynie drobne udogodnienia. Pierwsze z nich to możliwość alfabetycznego ułożenia źródeł kanałów RSS. Opcja ta jest dla mnie szalenie przydatna, bo codziennie przeglądam wiele źródeł, z których często wybieram konkretne kanały.


Kolejna nowość występowała już w Google Reader US. Teraz przyszedł czas na jej wdrożenie do innych wersji językowych. Mowa o możliwości dzielenia się (tzw. szerowania - sharing) określonymi wiadomościami z kanałów RSS, z wybranymi znajomymi zapisanymi do książki mailingowej Gmaila.


Ostatnie uaktualnienie ściśle wiąże się z poprzednim i dotyczy możliwości tagowania notatek dodawanych do udostępnianych wiadomości. Przyznam się, że z możliwości opisywania informacji korzystałem tylko na początku. Teraz gdy pojawiła się funkcja tagów prawdopodobnie nie zmienię swoich przyzwyczajeń, ale niektórym internautom aktualizacja ta może przypaść do gustu. Zwłaszcza tym, którzy dzielą się źródłami ze swoimi znajomymi.

Dodatkowo należy wspomnieć o kilku update'ach, które mają przyśpieszyć działanie webaplikacji w iPhonie i prawdopodobnie gPhonie.

19 września 2008

HTC Dream G1 aka gPhone na wolności

Prędzej, czy później musiało do tego dojść - zdjęcia gPhone'a w "naturalnym środowisku" wypłynęły na szerokie wody internetu. Trzeba przyznać, że telefon wygląda całkiem, całkiem. Ciekawe tylko, czy będzie równie prosty i intuicyjny jak iPhone. Myślę, że przekonamy się już 23 września.

Poniższe zdjęcie z serwisu Utterli i obszaru rizzna (rizzn's Discussion):

Moja aktywność w sieci

O mnie

Moje zdjęcie
Z wykształcenia programista, z zamiłowania pasjonat technologii internetowych, w pracy głównie jako redaktor i twórca wizerunku. Oprócz codziennego badania życia na Flaker, Twitter, Blip, prowadzi własną stronę www.webatech.pl o internecie i związanych z nim technologiach, w szczególności tych, które przedstawiają Google, Apple, Microsoft i Mozilla.