programowanie, technologie, internet, web, web2.0, startups, google, apple, mozilla, firefox, chrome
19 marca 2010
Google wyszukuje w czasie rzeczywistym
W grudniu zeszłego roku firma wprowadziła szereg nowości w domenie google.com, które uzupełniły wyniki wyszukiwania dynamiczną treścią pochodzącą z całej sieci, a od dzisiaj ta funkcja jest dostępna również w Polsce.
Od teraz, natychmiast po przeprowadzeniu wyszukiwania, będzie można sprawdzić najnowsze wpisy i aktualizacje z popularnych stron jak Twitter, MySpace czy FriendFeed, jak również nagłówki artykułów i postów z blogów opublikowanych kilka sekund wcześniej. Jeśli będą trafne, Google pokaże je na stronie wyników wyszukiwania.
Szukając na przykład informacji o znanej osobie, ulubionej drużynie sportowej lub ostatnich wydarzeniach politycznych - czy to najnowszy tweet, artykuł lub wpis na blogu, będzie można znaleźć je wszystkie w Google, tuż po ich opublikowaniu w sieci.
Dodatkowo, klikając na “Najnowsze wyniki” lub wybierając “Najnowsze” z menu opcji wyszukiwania, użytkownicy będą mogli zobaczyć całą stronę najnowszych tweetów, blogów, artykułów i innych aktualizacji treści z sieci. Można również filtrować wyniki wyszukiwania, wybierając "Aktualizacje", aby zobaczyć jedynie nowości z micro-blogów, takich jak Twitter, FriendFeed, Jaiku i innych.
Funkcje wyszukiwania Google w czasie rzeczywistym opierają się na ponad tuzinie nowych technologii wyszukiwania, które umożliwiają przeglądanie ponad biliona dokumentów i przetwarzanie setek milionów aktualizacji każdego dnia. Oczywiście, nic z tego nie byoby możliwe bez wsparcia partnerów Google, takich jak Facebook, MySpace, Twitter, FriendFeed, Jaiku i Identi.cah.
Najnowsze wyniki wyszukiwania i nowe opcje wyszukiwania są również dostępne dla Iphone’a i urządzeń z platformą Android, przydatnych zwłaszcza w podróży, na przykład aby sprawdzić warunki na stoku, lub gdy stojąc w kolejce po bilety, czytamy najnowsze recenzje filmowe.
08 grudnia 2009
Gogle Google - wyszukiwanie przez obrazy
Gogle Google (Google Goggles) to nowa, testowa (dostępna w Google Labs) aplikacja do wyszukiwania wizualnego (Visual Search), która odnajduje treści online za pomocą obrazów, a nie słów, przeznaczona do urządzeń z systemem Android. Gdy użytkownik robi zdjęcie aparatem w telefonie, Google próbuje rozpoznać fotografowany obiekt i zwrócić powiązane z nim wyniki wyszukiwania.
Czy kiedykolwiek oglądaliście zdjęcie pięknego miejsca i chcieliście wiedzieć, gdzie się ono znajduje? Albo wypatrzyliście coś w gazecie i chcieliście uzyskać dodatkowe informacje? Czy odwiedzając jakieś miejsce, czuliście, że warto byłoby wiedzieć o nim więcej? A może, będąc w podróży, chcieliście zapamiętać dane kontaktowe z wizytówki? Gogle sprawdzą się w tych wszystkich sytuacjach, a także wielu innych.
Zasada działania usługi Gogle Google (Google Goggles) polega na próbie dopasowania fragmentów zdjęcia do bazy obrazów. Gdy wyszukiwarka odszuka pasujące wyniki, zwraca hasła wyszukiwania, które są powiązane z danym zdjęciem. Gogle rozpoznają już dziś dziesiątki milionów obiektów, w tym miejsca, sławne dzieła sztuki i loga. W przypadku miejsc nie trzeba nawet robić zdjęcia. Wystarczy uruchomić Gogle Google i nakierować telefon na miejsce, którym jesteśmy zainteresowani. Gogle, posiłkując się wbudowanym w telefon modułem GPS i kompasem, rozpoznają miejsce i wyświetli jego nazwę na ekranie aparatu. Kliknięcie w nazwę pozwala uzyskać dodatkowe informacje.
Aplikacja Gogle Google (Google Goggles) jest dostępna do pobrania za darmo z serwisu Android Market. Oferowana jest w angielskiej wersji językowej, działającej na całym świecie.
Oprócz Google Goggles, Google ogłosiło także, że anglojęzyczna witryna Google.com została rozbudowana o funkcję „Najnowszych wyników”, która "ożywia" wyniki wyszukiwania, uzupełniając je o dynamiczny strumień treści real-time z całej sieci. Natychmiast po wykonaniu zapytania użytkownik otrzymuje aktualizowane na bieżąco informacje pochodzące od użytkowników serwisów takich Twitter czy Friendfeed, a także nagłówki serwisów informacyjnych i blogów, opublikowane dosłownie sekundy wcześniej. Wszystkie one są uporządkowane w taki sposób, aby pokazywać najświeższe treści, dopasowane do tematu danego wyszukiwania.
01 grudnia 2009
Rok 2009 przez pryzmat wyszukiwarki
Podsumowanie 2009 roku dla Polski sporządzone „okiem wyszukiwarki”, pokazuje, że nasze zainteresowania nie różnią się znacznie od najpopularniejszych na świecie trendów – Michael Jackson, film New Moon (w wersji polskiej Zmierzch) czy Lady Gaga znaleźli się na listach top 10 zarówno w Polsce jak i na świecie. Zainteresowanie nagłą śmiercią Michaela Jacksona zdecydowało o pierwszym miejscu jego nazwiska w światowym rankingu wszystkich haseł o najszybszym wzroście popularności, podczas gdy w Polsce odejście króla popu usytuowało go jako numer 1 wśród najczęściej poszukiwanych gwiazd.
Nadal zyskują na popularności portale społecznościowe – tegoroczne rankingi potwierdzają zainteresowanie internatów takimi serwisami jak Facebook. Również lokalne portale tego typu przeżywają oblężenie - Hiszpanie tak intensywnie korzystali ze społecznościowego serwisu tuenti, że zagwarantowali mu miejsce w pierwszej 10 światowych haseł, podobnie jak rok temu Polacy zdecydowali o torpedującym wzroście popularności naszej klasy. Polscy internauci, oczywiście oprócz szukania znajomych, fascynują się grami z portalu wyspa gier, aukcjami na allegro, samochodami z otomoto i informacjami o filmach i nie tylko w serwisach peb i filmweb, korzystają z poczty, oglądają filmy na youtube i sprawdzają rozkłady jazdy pociągów. Jednak najszybciej na popularności zyskiwał w wyszukiwarce Google w Polsce serwis chomikuj, oferujący wirtualny dysk.
Najszybciej zyskujące na popularności wyszukiwania 2009 roku:
w Polsce:
1.chomikuj
2.nasza klasa
3.wyspa gier
4.peb
5.poczta
6.allegro
7.otomoto
8.filmweb
9.youtube
10.pkp rozkład jazdy
na Świecie:
1. michael jackson
2. facebook
3. tuenti
4. twitter
5. sanalika
6. new moon
7. lady gaga
8. windows 7
9. dantri.com.vn
10. torpedo gratis
Listy tematyczne czyli pieniądze, miłość i Brzydula
Najszybciej zyskujące na popularności wyszukiwania 2009 roku potwierdzają, że bardzo chętnie kupujemy przez Internet w systemie aukcyjnym. Aby zestawienia były bardziej precyzyjne, można zajrzeć do rankingów tematycznych, gdzie sprawdzimy na przykład rodzaj ofert w kategorii „tani, tania, tanie”. Tu okazuje się, że największą popularnością cieszyły się przede wszystkim niedrogie oferty turystyczne. Wjeżdżamy nie tylko na wakacje, ale także w poszukiwaniu pracy, wciąż najchętniej za granicą.
Wśród opublikowanych dzisiaj list warto również zwrócić uwagę na ranking najpopularniejszych haseł związanych z telewizją, gdzie przebojem wdarła się Brzydula. Jej postać w tym roku cieszyła się nawet większym zainteresowaniem niż pieniądze Milionerów a nawet miłość – M jak miłość. Wśród gwiazd, poza Michaelem Jacksonem, polscy internauci szukali jak zwykle informacji o Dodzie, której po piętach deptała Lady Gaga.
Światowe listy najpopularniejszych wyszukiwań można znaleźć na stronie google.com/zeitgeist2009 (język polski można wybrać w prawym górnym rogu), a polskie rankingi można sprawdzić wybierając po lewej stronie regionalną stronę główną. Wśród list z różnych regionów świata znaleźć można na przykład zestawienie najpopularniejszych kandydatów w wyborach w RPA czy topowych nowinek technologicznych wyszukiwanych przez internautów w Hongkongu.
Co to jest Zeitgeist?
Google przygotowuje zestawienie Zeitgeist (z jęz. niemieckiego: „zeit” - „czas” oraz „geist” - „duch”, czyli „duch czasu”) podsumowując miliony zapytań wpisywanych przez internautów w okno wyszukiwarki każdego dnia.
Zrób to Sam!
Oprócz udostępnienia list wiodących wyszukiwań roku 2009, Google oferuje również kilka ogólnodostępnych narzędzi, takich jak Google Trends lub Statystyki Wyszukiwarki Google, które umożliwiają samodzielne sprawdzenie zarówno globalnych, jak i regionalnych trednów w wyszukiwaniu w wybranym czasie, a nawet z prognozą na przyszłość. Można na przykład sprawdzić, jak w tym roku rosło zainteresowanie Polaków hasłami związanymi ze świńską grypą.
Jak to działa?
Narzędzia Google nigdy nie pozwalają na identyfikację poszczególnych użytkowników, a badania są oparte na anonimowych i zbiorczych podsumowaniach frekwencji występowania danego wyszukiwanego hasła w określonym przedziale czasowym. Szczegóły można znaleźć na stronie www.google.com/zeitgeist.
19 października 2009
W ubiegłym tygodniu...
12 października: Google Wave – testy i poradnik
13 października: Windows 7 w MacOS X Snow Leopard
14 października: Oficjalne logo Google Chrome OS?
14 października: Google Chrome OS – serce już pulsuje
15 października: Blog Action Day 2009 – potęga blogów
15 października: Stare media: Reaktywacja
16 października: Stare media: Reaktywacja - relacja
Oprócz wpisów z webatech.pl w zestawieniu znajdziecie również informacje o moich poradnikach jakie w poprzednim tygodniu znalazły się w sieci:
12 października: Startujemy z Google Wave
13 października: Nowy widżet tłumaczący z Google Translate
14 października: Polonizujemy Bloggera część 4: poprawiamy datę – sposób drugi
15 października: Poprawiamy SEO Bloggera część 1: lepsze indeksowanie podstron
16 października: Blogger z mikroblogami część 1 – integracja z Flakerem (FP)
Jednocześnie chciałbym poinformować, że udaję się na krótkie (relatywnie) wakacje, tak więc działalność bloga będzie mocno ograniczona. Ale zapraszam już niedługo, do czytania kolejnych informacji i poradników.
14 października 2009
Google Chrome OS – serce już pulsuje
Kilka dni temu jeden z autorów wiadomości na TechCrunch znalazł na serwerze projektu Chromium (w skrócie to opensource’owa wersja przeglądarki Google Chrome) kod źródłowy wersji przeglądarki przeznaczonej specjalnie dla nowego systemu operacyjnego Google Chrome OS. Oprócz dywagacji na temat tego, że GCOS może pojawić się najpierw na tabletach, czym pozamiata przed ukazaniem się produktu Apple, czy Microsoftu, kilku ciekawskich internautów zdecydowało się pobrać źródła i pliki DEB. Okazało się, że dostępne są one na licencji otwartej, dlatego postanowili je uruchomić. Jednym z nich był autor bloga i wpisu http://livinginagoogleworld.blogspot.com/2009/10/chrome-os-browser-tour-possible-look-at.html. Obecnie kod nie jest już dostępny. Co ciekawe w specjalnej wersji Chromium widać w pasku przeglądarki dodatkowo aplet zegarka, ikonę do zarządzania siecią, oraz widżet pokazujący stan naładowania baterii. Natomiast w lewym górnym rogu widać logo przyszłego systemu. Po klinięciu na niego zostajemy podobno przeniesieni do strony, do której dostęp mają tylko osoby z e-mailem @google.com. Ciekawe zmiany zaszły również w opcjach przeglądarki. Jednak nie należy ich brać za ostateczne, bo to co znaleźli internauci to po wczesna wersja produktu, który za kilka miesięcy pewnie będzie znacznie się różnił.
Zrzuty pochodzą z bloga http://livinginagoogleworld.blogspot.com.
Specjalnie dla Ciebie przygotowałem także inne artykuły:
Google Chrome OS – pokaz możliwości
Google Chrome 5.0
Google Chrome OS – moja analiza
Oficjalne logo Google Chrome OS?
Logo zdobyte z buildów Google Chormium dla Google Chrome OS. Jakoś nie najlepsza, ale widać jego zarysy i podobieństwo do przeglądarki Google Chrome. Podoba się? Mi się mocno kojarzy z tym jakim posługuje się Ubuntu.
Specjalnie dla Ciebie przygotowałem także inne artykuły:
Google Chrome OS – pokaz możliwości
Google Chrome 5.0
Google Chrome OS – moja analiza
12 października 2009
Google Wave – testy i poradnik
Od dzisiaj, dzięki zaproszeniu od @sh33run’a (blogip.pl, sher.pl), rozpoczynam testy Google Wave. Zapewne pojawi się wiele wpisów teoretycznych i praktycznych (poradnik.webatech.pl) na jego temat. Na początku film “What is Google Wave” plus poradnik jak uruchomić aplikację w swojej przeglądarce.
Specjalnie dla Ciebie przygotowałem także inne artykuły:
Google Chrome OS – pokaz możliwości
Google Chrome 5.0
AndroidOS prawdziwie open source
W ubiegłym tygodniu…
Od kilku tygodni staram się systematycznie, czytaj: przynajmniej raz dziennie, umieszczać w www.webatech.pl ciekawe teksty. Od tego tygodnia będę publikował również skrót informacji z poprzedniego tygodnia, który będzie pojawiał się w niedzielę lub poniedziałek. Tak więc, w ubiegłym tygodniu na webatech.pl można było przeczytać:
5 października: 10 rozszerzeń do Firefoksa – bezpieczeństwo
6 października: Photosketch: automatyczne tworzenie zdjęć
7 października: Monitorowanie mediów
Google Chrome OS – moja analiza
8 października: Google Flu Trends – śledź grypę
9 października: Monitorowanie mediów z ATTENTIO
UPDATE:
Oprócz wpisów z webatech.pl w zestawieniu znajdziecie również informacje o moich poradnikach jakie w każdym tygodniu znalazły się w sieci. W poprzednim niestety tylko jeden wpis:
5 października: Piszemy bloga z Google Sidewiki
Jeśli ktoś jeszcze nie czytał to zachęcam zwłaszcza do przyjrzeniu się Google Chrome OS – moja analiza.
08 października 2009
Google Flu Trends – śledź grypę
Dzisiaj jadąc moim autem w warszawskim mega korku usłyszałem w radiu informację na temat Google Flu Trends. Pomyślałem sobie wtedy, że gdzieś już o tym była mowa i to nawet w ubiegłym roku. Nie wiem zatem z czym do końca związana jest informacja, ale podejrzewam, że z uruchomieniem analizy dla innych krajów niż USA, w którym dotychczas serwis działał.
Poniżej zamieszczam informację prasową od polskiego Google:
Google Flu Trends, narzędzie, które pozwala oszacować w czasie niemal rzeczywistym aktywność wirusa grypy w danym kraju, a ponadto zapewnia wczesne ostrzeżenie przed nowymi epidemiami, od dziś dostępne jest w Polsce. Narzędzie Flu Trends stworzone przez Google.org, filantropijną cześć Google, dostępne jest pod adresem: www.google.org/flutrends
Aby obserwować aktywność grypy w Polsce i na świecie, wystarczy wybrać odpowiedni język i region.
Każdego roku w sezonie grypowym wzrasta liczba zapytań dotyczących tej choroby. Flu Trends to model oparty na historycznych wzorcach wyszukiwania w Internecie, przyrównanych do publicznych danych sieci Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (European Center for Disease Prevention and Control - ECDC). Flu Trends jest w stanie szacować poziom aktywności wirusa grypy w dowolnie wybranym okresie. W tradycyjnych metodach śledzenia grypy, takich jak ankietowanie lekarzy i pacjentów, gromadzenie i publikowanie danych zajmuje od jednego do dwóch tygodni, natomiast Flu Trends pokazuje aktywność wirusa grypy niemal w czasie rzeczywistym.
Zachęcam do zapoznania się z informacja prasową oraz dodatkowymi materiałami z załącznika. Ciekawy filmik na ten temat można obejrzeć poniżej:
07 października 2009
Google Chrome OS – moja analiza
Google w ciągu kilkunastu ostatnich miesięcy mocno zmienił swój profil z agencji reklamowej, dostawcy serwisów internetowych i aplikacji webowych na firmę, która więcej miejsca poświęca aplikacjom desktopowym – Chrome i systemom operacyjnym – Chrome OS, czy Android OS. Możemy już zatem pozycjonować Google, nie tylko na rynku reklamowym, ale również software’owym, a to oznacza, że w pewnym sensie gigant zaczyna rywalizować z Microsoftem (Windows, Windows Mobile, Office), Apple (MacOS, iPhoneOS), Canonical (Ubuntu), a także innymi podobnymi firmami.
Jednak przed dużym G daleka droga. Pokazuje to m.in. popularność jaką udało się zdobyć przeglądarce Chrome i systemowi Android. O ile jeszcze ten drugi systematycznie zwiększa udział w rynku dzięki sprzedaży coraz to nowych telefonów, o tyle Chrome nie może się wybić poza próg 5%. Być może należy dać mu jeszcze czas, chociaż przy takiej promocji w wyszukiwarce jaką dostaje przeglądarka, według mnie powinna już zyskiwać co najmniej 10%. Być może problemem są przyzwyczajenia użytkowników i o ile techniczni internauci z chęcią testują Chrome’a, o tyle pozostała większość nie widzi potrzeby instalacji i nauki nowej przeglądarki. Jeśli Google chce zyskać nowych użytkowników powinien zastanowić się jak przekonać ich, że muszą usunąć Firefoksa, zrezygnować z Internet Explorera, Safari, czy Opery właśnie na rzecz Chrome’a. Standardowe reklamy i zachęcanie do instalacji raczej nie wystarczą.
Google wpadł także na inny pomysł promocji Chrome’a – zrobimy nowy system operacyjny, w który będzie on domyślną przeglądarką. Mam nadzieje, że nie tak powstała koncepcja Google Chrome OS. Warto jednak zastanowić się chwilę, czym będzie GCOS? Jak Google przekona nas do instalacji swojego systemu zamiast Windowsa, czy Ubuntu? Przecież GCOS ma być nowym linuksem, co zatem wyróżni go ze zbioru kilkudziesięciu dystrybucji? Odpowiedź jest prosta – dostępność. Google pokazało, że potrafi zaoferować dobry system operacyjny i brać czynny udział w jego rozwoju – AndroidOS. Ma już zatem doświadczenie w rozmowach z firmami, które porzuciły Windows Mobile na rzecz właśnie Androida. Można wnioskować, że z GCOS będzie podobnie, co zdają się potwierdzać plotki, w których wymienia się z nazwy producentów netbooków, na których Google Chrome OS ma być preinstalowany. Kto zatem z producentów systemów operacyjnych powinien się bać? Wszystko wskazuje na to, że na początku Canonical i Microsoft, który może stracić pozycję lidera na rynku OS-ów dla netbooków.
Specjalnie dla Ciebie przygotowałem także inne artykuły:
Google Chrome OS – pokaz możliwości
Google Chrome 5.0
AndroidOS prawdziwie open source
01 października 2009
Android Developer Challenge - ciekawy system oceniania i miliony do wygrania
W regulaminie ADC znajdziemy zapis, że 40% oceny aplikacji przypada na szeregowych użytkowników, a 60% na wybranych pracowników Google. Chciałbym się skupić na tej pierwszej grupie osób, do których ja również należę. Etap, w którym możemy oceniać rozpoczął się z początkiem września. W Google przygotowano specjalną aplikację na Androida, które znacznie ułatwia ocenianie konkursowych programów i zarządzanie nimi. Po jej instalacji otrzymujesz komunikat, że specjalnie dla Ciebie wybrano aplikację do oceny i czy się zgadzasz na jej pobranie na telefon. Po akceptacji aplikacja jest ściągana na smartfona z Androidem, od tej chwili możemy z niej skorzystać i w każdym momencie ocenić, co jednak wiąże się z usunięciem aplikacji z dysku i propozycją pobrania kolejnej. Sposób działania programu obsługującego konkurs jest według mnie genialny. Korzystając z niego sam oceniłem chyba z 20-30 aplikacji, których nigdy bym sam nie pobrał. Według mnie to ułatwienie, które zaproponowano w Google użytkownikom systemu Android jest świetnie zaprojektowane i proste w działaniu jak sama wyszukiwarka, aż widać, że zostało obmyślone w G. Co ciekawe Apple nigdy nie pomyślało nad czymś podobnym, a to ich system jest bardziej intuicyjny w użyciu, niż Android.
Przygotowałem dla Ciebie, także inne artykuły:
Android Market – czy można w nim zarobić?
Rysa na Google
AndroidOS prawdziwie open source
29 września 2009
AndroidOS prawdziwie open source
Pojawiło sie znacznie więcej szczegółów odnośnie problemów z redystrybucja aplikacji Google znajdujących sie w AndroidOS. W poprzednim wpisie podałem, że powstała grupa, która chce przepisać zamknięte części Androida, tak żeby był tylko i wyłączenie projektem open source. Open Android Alliance, bo tak sie nazwali, nie będzie mieć łatwego zadania, ponieważ osoby wchodzące w jej skład muszą przepisać wiele części systemu i aplikacji, w tym:
- Contacts sync framework
- Setup Wizard
- App Store Replacement
- IM Client
- E-Mail Client
- Navigation Application
- YouTube Application
- Calendar App
- GPL
Co jednak ciekawe zapowiadają oni, że zamierzony efekt powinni osiągnąć w czasie nie dłuższym niż 2 miesiące. Kolejnym śmiałym założeniem jakie postawiła sobie grupa jest chęć stworzenia lepszego androida. Dlatego m.in. pojawią się w nim fragmenty kodu usprawniającego działanie systemu, napisane przez samego cyanogena. Jednak zapowiedział on, że udostępnienie kodu to jedyna pomoc projektowi, bo osobiście nigdy do niego nie przystąpi. Kolejne wersje CyanogenModa będą całkowicie pozbawione aplikacji Google, ale będą wyposażone w zamienniki lub programy odzyskiwane z backupu (więcej o tym fakcie czytaj w poprzednim wpisie).
Według mnie Google samo zrobiło sobie krzywdę, zabraniając rozpowszechniania własnych aplikacji w alternatywnych ROMach. Wydaje się, że najprostszym rozwiązaniem tego problemu byłoby takie przygotowanie systemu, które umożliwiałby instalację romów bez potrzeby łamania zabezpieczeń systemu. Równie dobrze można było bardziej postarać się przy tworzeniu systemu instalacji aplikacji. Z drugiej strony zawsze znajdą się osoby, które złamią zabezpieczenia i będą instalować oprogramowanie z nielegalnych źródeł. Należałoby zatem w inny sposób zachęcić użytkowników, żeby nie musieli łamać zabezpieczeń. Oczywiście Google powinno zainteresować się sprawą na poważnie, jeśli chce zarabiać na Android Market (swoją drogą chyba nadal nie pojawiły się raporty przedstawiające wyniki finansowe z Google Android Market).
Oprócz tego artykułu przygotowałem dla Ciebie inne podobne wpisy:
Rysa na Google
Google Chrome 5.0
Android Market – czy można w nim zarobić?
24 września 2009
Google Chrome OS – pokaz możliwości
Google zaprezentował (poprzez wiadomość na Twitterze jednego z pracowników) pierwsze wideo z działania Google Chrome OS. Zobaczymy na nim ładowanie się systemu, ekran logowania (można używać systemu w trybie anonimowym, w którym pewnie część usług nie jest dostępna) i krótki pokaz możliwości GChOS. Na filmie widać, że twórcy nowego systemu operacyjnego rzeczywiście postawili na prostotę – aplikacje są uruchamiane z chmury widżetów i nie są całkowicie zamykane. Wśród dostępnych aplikacji znajdziemy m.in. GMaila, GTalk, czy GDocs. Czekamy na więcej!
23 września 2009
Sidewiki – czyli społeczność od Google
Google uruchamia właśnie Sidewiki, nową funkcję paska narzędziowego Google Toolbar, dzięki której wszyscy mogą dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z internautami z całego świata. Sidewiki pozwala dodawać komentarze, spostrzeżenia lub dodatkowe informacje podczas wizyty na dowolnej stronie internetowej, wystarczy tylko otworzyć znajdującą się z lewej strony kolumnę. Komentarze będą widoczne dla innych użytkowników, tworząc kontekst pozwalający jak najszybciej zlokalizować poszukiwane informacje.
Każdy użytkownik Sidewiki może rozwinąć boczny pasek w lewej części przeglądarki, żeby zostawić na stronie komentarz oraz zobaczyć, co inni mieli do powiedzenia.
Przykłady użytecznych komentarzy:
- Jeżeli znasz znakomitą restaurację w pobliżu teatru, którego repertuar przeglądasz, zostaw rekomendację – udana kolacja to świetny wstęp do późniejszego seansu dla wybierających się tam internautów;
- Jeżeli pracujesz jako lekarz, możesz podzielić się dodatkowymi informacjami na temat problemu omawianego w medycznym serwisie internetowym, albo wskazać czytelnikom inne użyteczne artykuły na ten sam temat;
- Jeżeli przeglądasz artykuł w Wikipedii poświęcony Rachmaninowi, a nagrałeś właśnie filmik pokazując twoje wykonanie preludium Rachmaninowa. Osadzając go w komentarzu w Sidewiki, pozwolisz innym użytkownikom zapoznać się ze swoją twórczością.
Ponadto Sidewiki może pomóc właścicielom stron zwiększyć atrakcyjność ich witryn dla użytkowników poprzez udostępnienie dodatkowych informacji oraz pogłębienie interakcji. Aby móc skorzystać z Sidewiki, należy pobrać pasek narzędzi Google Toolbar ze strony http://www.google.pl/sidewiki/intl/pl/index.html. W końcu Google Toolbar będzie do czegoś przydatny. Ciekawe czy funkcja Sidewiki znajdzie się domyślnie w Google Chrome (jak dodać nowe funkcje do przeglądarki Google czytaj na http://poradnik.webatech.pl)?
16 września 2009
Google Chrome 5.0
Tak jak przewidywałem 12 września we wpisie Chrome – rozszerzenia łatwiej dostępne Google po raz kolejny przeskoczył numerację i udostępnił internautom dotychczasową wersję beta. Jeśli zatem korzystasz ze stabilnych wydań to możesz wykonać aktualizację do wersji 3.0 (jak to zrobić czytaj w poradniku). Warto również teraz zastanowić się nad zmianą przeglądarki i instalacją Chrome na dysku. W tym celu odwiedź stronę www.google.com/chrome.
W nowej wersji oprócz oczywiście lepszej wydajności i stabilności przeglądarki (która według moich doświadczeń i tak zawiesza się jedynie sporadycznie) zyskasz kilka ciekawych i użytecznych funkcji:
- szybsze o 25% działanie silnika JavaScript w porównaniu do poprzedniej wersji stabilnej i ponad 150% szybciej od pierwszej publicznej wersji zaprezentowanej we wrześniu ubiegłego roku
- nowa zakładka/karta/tab startowy umożliwiający szybszy dostęp do często odwiedzanych stron
- usprawniony Omnibox, górna część okna Chrome, na którą składa się m.in. pasek adresów
- wsparcie dla HTML5
- obsługa skórek (jak zainstalować nowy temat graficzny czytaj w poradniku)
Dlaczego jednak tytuł wskazuje na wersję 5? Odpowiedź jest prosta. Google od dłuższego czasu rozwija Chrome w trzech gałęziach stable, beta i dev. Do tej pory były to odpowiednio wydania 2.x, 3.x i 4.x. Zatem skoro obecna beta stała się wersją stabilną, to możemy się spodziewać, że dev będzie betą (4.0), a dev zostanie przeniesiona do gałęzi 5.x. W ten sposób Google dogonił już w numeracji Mozillę Firefox, niedługo przegoni Internet Explorera i szykuje się na Operę 10. Trochę mniej sarkastycznie: programiści Google wykonują na prawdę dobrą pracę i Chrome po roku rozwoju jest szybką i łatwą w użyciu przeglądarką, do której instalacji zachęcam.
Poniżej wykresy testów wydajności jakie przeprowadził ghacks.net.
14 września 2009
Google - indeksowanie w czasie rzeczywistym
- dla 10 sekund dodajemy qdr=s10
http://www.google.com/search?hl=pl&q=webatech&as_qdr=s10&btnG=Szukaj&lr=lang_pl - dla 9 minut dodajemy qdr=n9
http://www.google.com/search?hl=pl&q=webatech&as_qdr=n9&btnG=Szukaj&lr=lang_pl - dla 4 dni dodajemy qdr=d4
http://www.google.com/search?hl=pl&q=webatech&as_qdr=d4&btnG=Szukaj&lr=lang_pl
O tym jak przeszukiwać Google określając ramy czasowe wyników przeczytasz niedługo na stronie poradnika.
12 września 2009
Chrome – rozszerzenia łatwiej dostępne
Google dystrybuuje przeglądarkę Chrome w trzech różnych kanałach: stable, beta i dev (jak zmienić jeden kanał na inny czytaj w poradniku). Jak łatwo się domyśleć najwięcej nowości pojawia się w wersji rozwojowej (dev). Jedną z nich jest możliwość instalacji i uruchamiania rozszerzeń (podobnych do tych z jakich korzysta Mozilla Firefox). Do tej pory, aby z niej skorzystać należało uruchomić Chrome’a (w wersji rozwojowej) z parametrem --extensions-enabled (o innych ciekawych parametrach przeczytasz w poradniku część 1 i część 2). Jednak od ostatniej wersji Chrome, Google zdecydował się na włączenie rozszerzeń domyślnie, jednocześnie ostrzegając by na razie nie instalować tych z niewiadomego pochodzenia. Jak na razie Google proponuje sprawdzenie działania mechanizmu na przykładowych rozszerzeniach, np. Subscribe in Feed Reader, czy Gmail Checker.
Jest to spowodowane nie tyle jednorazowym bezpieczeństwem, ile również wykorzystywaniem mechanizmu automatycznej aktualizacji za pomocą protokołu Omaha wykorzystywanego także przez Google Chrome. Dzięki niemu aktualizacje rozszerzenia będą się odbywać bez jakiejkolwiek ingerencji internauty.
Warto zaznaczyć, że dotychczas Google nie przygotował interfejsu instalacji rozszerzeń, w formie takiej jaką znamy chociażby z Firefoksa. Zatem chcąc zainstalować dodatkową funkcjonalność po prostu uruchamiamy stosowny plik. Natomiast usuwanie odbywa się poprzez konsolę uruchamianą wewnątrz Chrome po wpisaniu w pasku adresów "chrome://extensions/".
Takie zagranie oznacza duże zmiany i chęć promocji platformy rozszerzeń. Zatem być może niedługo doczekamy się kolejnego przeskoku w numeracji i wersją stabilną zostanie dotychczasowa beta, a nową betą dotychczasową dev. Nie nastąpi to jednak w przeciągu kilku tygodni, bo Google podał, że jest jeszcze sporo aktualizacji do wprowadzenia.
08 września 2009
Android Market – czy można w nim zarobić?
Warto jednak zwrócić uwagę na dość dużą ostatnio dynamikę publikowania aplikacji w Android Market. Od sierpnia 2008 roku do maja 2009 programiści przygotowali około 2300 programów i gier. Natomiast w przeciągu ostatnich 3-4 miesięcy pojawiło się ponad 8000 nowych aplikacji. Wpływ na to miało zapewne wiele czynników. Jednym z nich było uruchomienie sprzedaży oprogramowania, a także pojawienie się nowych modeli telefonów HTC Magic, HTC Hero, Samsung Galaxy i zapowiedzi wprowadzania na rynek kolejnych.
Jednak do Apple AppStore Android Marketowi nadal daleko. Ciężko nawet stwierdzić, czy kiedykolwiek osiągnie on podobną liczbę dostępnych aplikacji jak konkurent działający na iPhone, czy iPod Touch. Być może sytuacja poprawie się kiedy Google zaprezentuje w końcu odświeżony Android Market, obecny ma zbyt wiele niedociągnięć np. brak wyraźnego podziału na aplikacje płatne i darmowe, brak zrzutów ekranowych oprogramowania, zbyt ograniczony mechanizm oceniania, słaba promocja aplikacji. Poniżej wideo z Android Market jaki znajdzie się w aktualizacji Android Donut 1.6.
31 sierpnia 2009
Promowanie ciekawych blogów i wpisów
Każdy nowoutworzony blog na Bloggerze ma na górze strony tzw. pasek nawigacyjny (Navbar). Niestety nie wygląda on superciekawie i nie komponuje się z domyślnymi tematami graficznymi. Powoduje to, że w wielu przypadkach blogerzy go usuwają, a nawet jeśli nie, to i tak internauci po prostu nie zwracają na niego uwagi. Właśnie w owym Navbarze umieszczona została nowa funkcja Bloggera (przycisk Udostępnij), za pomocą, której możemy promować dany wpis lub cały blog na wspomnianych serwisach społecznościowych.
Nadal czekamy zatem na prawdziwe nowości!
PS. O tym jak przywrócić Navbar i jak udostępniać wpisy przeczytasz w poradzie.
27 sierpnia 2009
Tłumacz Dokumentów
Po przedstawieniu przez Microsoft informacji o uruchomieniu w przyszłym roku webowej i darmowej wersji Office’a, Google zapowiedział bardziej intensywną rozbudowę konkurencyjnego i własnego serwisu Dokumenty (Docs). Na początku pokazano nową odsłonę funkcji udostępniania folderów i dokumentów, teraz przyszedł czas na kolejne aktualizacje.
Jedną z nich jest integracja z Dokumentami usługi Google Tłumacz. Na razie dostępne jest jedynie tłumaczenie (na 42 różne języki w tym polski) dokumentów tekstowych, ale zapewne w przyszłości pojawi się ono również w arkuszach kalkulacyjnych, prezentacjach, czy innych formatach jakie będzie można otwierać za pomocą biura Google.
Po przetłumaczeniu tekst można zapisać w istniejących Dokumentach jako kopię, lub nadpisać istniejący oryginał. Co ciekawe funkcja opisana jako totalna nowość w serwisie Dokumenty była już wcześniej dostępna, jednak tylko bezpośrednio w usłudze Google Tłumacz. Z pewnością teraz skorzysta z niej znacznie więcej internautów.
Jeśli chcesz dowiedzieć się jak tłumaczyć pliki tekstowe bezpośrednio w serwisie Google Dokumenty obejrzyj poradnik.
O mnie
- volfen
- Z wykształcenia programista, z zamiłowania pasjonat technologii internetowych, w pracy głównie jako redaktor i twórca wizerunku. Oprócz codziennego badania życia na Flaker, Twitter, Blip, prowadzi własną stronę www.webatech.pl o internecie i związanych z nim technologiach, w szczególności tych, które przedstawiają Google, Apple, Microsoft i Mozilla.

