Pokazywanie postów oznaczonych etykietą google docs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą google docs. Pokaż wszystkie posty

23 kwietnia 2009

Braki w GoldenLine.pl

Jako, że aktywnie szukam teraz nowej pracy, to jestem częstym odwiedzającym strony typu GoldenLine.pl. Niestety po wielu godzinach spędzonych w tym polskim serwisie zaczęło mi brakować kilku użytecznych funkcji (albo po prostu były tak ukryte i zawiłe, że nie byłem ich w stanie znaleźć). Jedną z nich jest zaobserwowanie najnowszych (nowo wprowadzanych) ofert pracy.

Nie wiedząc jednak jaki jest plan rozwoju serwisu i czy kiedykolwiek mogę liczyć na pojawienie się tej funkcji, postanowiłem szybko działać. Odpaliłem więc Google Docs (zwane także Dokumentami) i otworzyłem arkusz kalkulacyjny. Wiedziałem wcześniej, że zespół rozwijający produkt zaimplementował fajne funkcje umożliwiajace pobieranie wybranych danych ze stron WWW. Wystarczyło zatem zaobserwować jaki URLe wykorzystuje GoldenLine do umieszczania nowych ogłoszeń. Okazało się, że mają one konstrukcję np. http://www.goldenline.pl/praca/oferta/145954 gdzie numer oferty jest kolejnym numerem parzystym. Teraz już tylko odpowiednie użycie ImportXML(URL, znacznik) i xPath i wszystkie dane jakie chciałem zobaczyć na stronie GoldenLine.pl miałem u siebie w arkuszu.
Poniżej efekt pracy:


i link zewnętrzny http://spreadsheets.google.com/pub?key=pHu_zzvOylAqEsH-g6uZXPQ.

27 października 2008

Niedopracowania Google Docs


Kontynuując rozpoczęty jakiś czas temu cykl informowania o niedopracowaniach różnych webaplikacji Google, a raczej pomysłach na ich rozwój chciałbym przedstawić co według mnie przydałoby się w jeszcze wprowadzić w serwisie Google Dokumenty (ang. Google Docs).

Bardzo fajnie, że programiści Google co kilka tygodni publikują nowe funkcje wspomnianego serwisu, ale fajnie by było gdyby:
  1. w Google Arkuszu kalkulacyjnym znalazła się funkcja usuń dokument.
  2. w Google Edytorze tekstów domyślne otwarcie nie powodowało ustawienia parametru zmiany na TRUE, przecież nie każdy chce zmienić plik jak tylko go otworzy.
  3. w Google Edytorze tekstów przydałoby się rozpoznawanie stylów i możliwość ich tworzenia i nadawania.
  4. w całym serwisie Google Dokumenty znalazła się funkcja:
    1. założenia foldera w folderze, nie podwójnej etykiety, ale zastosowania jakiejś hierarchii;
    2. zapisania pliku w wybranym folderze, czyli nadania etykiety jeszcze w trakcie pracy z dokumentem;
    3. poprawnie działające usuwanie (czasami trzeba ją powtarzać 2x);
    4. otwarcia kilku plików jednocześnie.
To tyle moim skromnym zdaniem.

07 października 2008

Nie Google Docs, a Google Dokumenty

Tak jak podejrzewałem i pisałem wczoraj zespół pracujący nad Google Docs przygotował uaktualnienie funkcjonalności tej części serwisu, za pomocą której można edytować arkusze kalkulacyjne.

Oprócz nowości wspomnianych przeze mnie wczoraj uaktualniony został także toolbar, w którym znalazły się zupełnie nowe pozycje np. szybka zmiana formatów. Dodana została także obsługa formuł, która jest teraz wyciągnięta na toolbar i dzięki temu bardziej dostępna.


Jednak co znacznie ciekawsze w końcu doczekaliśmy się pełnej polskiej wersji. Wszystkie zmiany, które wprowadzono wczoraj (i wprowadzana wcześniej) są też dostępne w naszym języku ojczystym. Kolejna super informacja - Google Dokumenty działa już z Gears, a więc jest dostępne offline i ładuje się dużo szybciej.

06 października 2008

Google Spreadsheet prawie jak Microsoft Excel

Ostatnimi czasy można było zauważyć, że zespoły programistów pracujących nad usługami i produktami Google prześcigają się w publikowaniu uaktualnień, a także zupełnie nowych aplikacji. Jednym z nich, który według mnie należy do czołówki, jest team odpowiadający za rozwój Google Docs (w naszym kraju zwany Google Dokumenty). Tym razem przygotowali oni odświeżoną wersję Google Spreadsheets, czyli części serwisu za pomocą której można tworzyć i edytować arkusze kalkulacyjne.

Wszystkie zmiany o których mowa poniżej miały pojawić się już w ubiegłym tygodniu, więc podejrzewam, że w tym zostaną już w końcu zatwierdzone. Należy pamiętać, że aby skorzystać z tych możliwości, należy przestawić wersję językową z PL na US.


Najważniejszą i najbardziej widoczną modyfikacją jaka pojawi się w kolejnej odsłonie Google Spreadsheets ma być interfejs bazujący na menu (kilka miesięcy temu podobne zmiany wprowadzono w części serwisu umożliwiającej pracę z tekstem). Jego wygląd ma oczywiście bazować na standardach jakie wyznaczył dawny Microsoft Office i jakimi kroczy teraz OpenOffice.org, a więc tymi do których są wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni.

Kolejnym uaktualnieniem, które jest już dostępne jest możliwość blokowania wierszy. Można do tego celu wykorzystać belkę do sortowania. Wystarczy chwycić ją z lewej strony i ustawić za dogodnym wierszem, który chcemy żeby był stale widoczny, nawet podczas przewijania strony.

Nie mniej ważną funkcją jest uaktualnienie zapisywania (doceni to każdy kto kiedyś przez jej brak stracił ważny dokument) i udostępniania dokumentów do oglądania lub wspólnej pracy. Co ciekawe osobami, które zaprosimy do kontaktu można prowadzić rozmowę bezpośrednio w oknie aplikacji.

Na koniec warto wspomnieć o nowym sposobie ładowania arkusza, który ma byc odczuwalnie szybszy, niż ten stosowany dotychczas.

15 września 2008

Kolejna wersja biura Google

Jak przystało na blog informujący o nowosciach jakie pojawiają się w usługach Google pragnę zaprezentować nową wersję Google Docs, a dokładniej uaktuaklniony edytor tekstu i prezentacji.

Google Presentation
Z okazji zbliżających się "pierwszych urodzin" w tej części usługi Google Docs pozwalającej na tworzenie prezentacji pojawiły się cztery nowe elementy.
Pierwszy z nich dotyczy zupełnie nowego layoutu, lub jak kto woli wyglądu, interfejsu. W końcu ułożenie opcji dostępnych w edytorze prezentacji jest podobne do tego jakie znamy z edytora dokumentów. Dzięki temu zyskano więcej miejsca na wyświetlanie okna prezentacji i sama aplikacja bardziej przypomina desktopowe. Tych, którzy nie pamiętają starego wyglądu odsyłam do Blogoscoped.

Kolejną nowością przedstawioną w prezentacjach są akcje. Dzięki nim można ustawiać np. czas pojawienia się danego elementu, czy jego ukrycia. Według mnie to element, którego bardzo brakowało usłudze prezentacji. Dzięki niemu staną się one jeszcze bardziej multimedialne, a tym samym będą mogły konkurować np. z OOo Impress.

Kolejne dwa uaktualnienia nie są już tak spektakularne, ale oczywiście warto o nich wspomnieć, choćby z tego względu, że będą na pewno częściej używane niż te wcześniejsze. Mowa o możliwości zbliżania i oddalania elementów (oczywicie przez CTRL++/CTRL+-), a także o pełnym undo/rendo. Swoją drogą, dziwne jest to, że Google wczeniej nie oferowało takich funkcjonalności, bo wydają się one wręcz podstawowe.

Google Docs
Ta część serwisu rozwijana jest w znacznie większym tempie niż pozostałe. Tym razem wprowadzono w niej kolejne trzy aktualizacje (do wersji angielskiej). Warto zaznaczyć, że niektóre z nich składają się z wielu elementów.
O jednej z nich informowałem już wcześniej, jednak nie była dostępna bezpośrednio w menu, ale poprzez wywołanie z paska adresów. Mowa o spisie treści. Trzeba przyznać, że programiści Google przygotowali bardzo ładnie wyglądający i dynamicznie zmieniający się element każdego większego dokumentu tekstowego. Dzięki temu w końcu będzie można w Google Docs tworzyć teksty, których nie trzeba będzie jeszcze dodatkowo uruchamiać w OOo Writerze, czy MS Wordzie, żeby dodać spis treści. Według mnie to uaktualnienie powinno pojawić się znacznie wcześniej, ale dobrze, że w końcu dostrzeżono potrzebę jego dołączenia.

Kolejne dwa uaktualnienia łączą się ze sobą i nazwane zostały Google for School. Pierwsze "Sprawdź słowo", czyli "Look up word" podzielone jest na trzy funkcje: definicja, synonim i encyklopedia. Dzięki tej funkcji zaznaczając dane w tekście słowo można sprawdzić jego znacznie i skojarzone z nim wyrazy w słowniku Merriam-Webster Online, lub sprawdzić jego opis w encyklopedii Brtanica. Druga z funkcji jest podobna, tyle że zintegrowana została z wyszukiwarka Google (także wydaje się, że ta opcja mogła być wprowadzona dużo wcześniej). Za jej pomocą można poszukiwać stron z wiązanych z wyrażeniem w Google lub znaleźć odpowiadający mu obrazek, zdjęcie. Tak więc dzięki Google powrót do szkoły, powrót do pisania wypracowań i innych tekstów może być łatwiejszy:)

PS. Być może niedługo będziemy mogli w polskiej wersji korzystać także z technologii Gears.
PS2. Nadal czekamy na możliwosc importu DOCX-ów.

13 sierpnia 2008

Nowe Docs-y, czyli edycja PDF-ów i Google Photos


Stosunkowo niedawno pisałem o uaktualnieniach w serwisie Google Dokumenty. Jednak w ciągu kilku ostatnich dni pojawiły się kolejne ciekawe funkcje, o których nie sposób nie wspomnieć.
Na pierwszy rzut idzie funkcjonalność związana ze wstępnie przygotowanymi Formami, czyli ankietami i sondami. W Google Docs już wcześniej można było przygotować tego typu elementy jednak teraz jest to zdecydowanie łatwiejsze. Wystarczy z menu New wybrać opcję Form. Następnie wpisać pytanie, przykładowe odpowiedzi i voila! (efekt poniżej).

Kolejne trzy nowości mają się dopiero pojawić. O pierwszej pisał już Paweł Wimmer na swoim blogu. Chodzi o pojawienie się spisu treści w dokumentach tekstowych. Na razie jest on dostępny manualnie, jednak należy oczekiwać, że niedługo pojawi się jako jedna z nowych funkcji Docs-ów.

Trzecią funkcją, która także być może niedługo zawita do serwisu Google Dokumenty (a raczej do wersji amerykańskiej Google Docs, bo tam najpierw testowane są wszelkie nowości) jest zmiana nazwy serwisu Picasa na Google Photos i jego integracja z Officem od Google. Informuje o tym nieoficjalny blog Google Operating System. Można na nim znaleźć ciekawe screeny (patrz obok). Dla potwierdzenia faktu integracji zdjęć z dokumentami warto samemu po zalogowaniu się do serwisu Google Docs wpisać w pasku adresów link http://docs.google.com/?action=home#photos.
Jest to odwołanie do wyświetlenia tylko zdjęć i jak widać w głównym obszarze okna link działa, Pytanie kiedy Google zdecyduje się na zmianę nazwy Picasy i przechowywanie zdjęć na jednym wspólnym koncie razem z mailami i dokumentami. Jeśli tak by się stało to 7GB miejsca jakie w tym momencie oferowane jest w GMailu byłoby znacznie szybciej zapełniane, niż przy wykorzystaniu tylko e-maili.

Ostatnią z nowości o jakiej udało mi się dowiedzieć jest możliwość tworzenia i edycji plików PDF. Nie wiem na ile jest to prawdziwa informacja, choć jeśli Google Docs chce konkurować z Acrobat.com, to powinno mieć w swoim zestawie taki edytor. Dla potwierdzenia screen, który być może jest fake-iem, a może jest prawdziwy.

PS. Widać, że chłopaki i dziewczyny odpowiedzialne za rozwój produktu znacznie przyśpieszyły w pracach po pojawieniu się ostatnio serwisu acrobat.com. Co ciekawe podobny skok nie nastąpił wcześniej mimo tego, że kiedyś dużą lepszą funkcjonalność miały produkty ZOHO.

Moja aktywność w sieci

O mnie

Moje zdjęcie
Z wykształcenia programista, z zamiłowania pasjonat technologii internetowych, w pracy głównie jako redaktor i twórca wizerunku. Oprócz codziennego badania życia na Flaker, Twitter, Blip, prowadzi własną stronę www.webatech.pl o internecie i związanych z nim technologiach, w szczególności tych, które przedstawiają Google, Apple, Microsoft i Mozilla.