Pokazywanie postów oznaczonych etykietą google chrome. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą google chrome. Pokaż wszystkie posty

02 stycznia 2010

Atak Google Chrome na Linux i MacOS X

Kilka tygodni temu, po ponad roku od wydania pierwszej testowej wersji dla Windows, udostępniona została oficjalna wersja beta przeglądarki Google Chrome dla różnych dystrybucji linuksowych i systemów z rodziny MacOS X. Niestety, pomimo starań Google, popularność Chroma rośnie bardzo wolno. Według publicznych statystyk umieszczanych przez Clicky (http://getclicky.com) obecnie Chrome ma około 6,5% udziału, dawno już połknęła Operę Browser i jest na równi z Apple Safari. Niemniej od roku udział ten wzrósł niecałe 3% - co jest wynikiem miernym. Kolejny na liście jest Firefox, który na razie jest poza zasięgiem przeglądarki Google.

Tak przedstawia się sytuacja na świecie, w Polsce jest nieco inaczej. Według Gemiusa Chrome w ostatnim tygodniu grudnia miał 3,79% i był czwartą najpopularniejszą przeglądarką, kolejna na liście jest Opera Browser - 10,99%. Niemniej warto zauważyć, że Chrome przeskoczył już popularnością Operę w wersjach 9.x i powoli, acz widocznie pnie się do góry. Pomocne w zdobywaniu nowych użytkowników mają być reklamy w Google, a także w popularnych polskich portalach np. gazeta.pl. Zapewne, udział Chroma zwiększy się również po wydaniu Chrome OS - systemu operacyjnego zaprojektowanego przez Google, którego sercem ma być opisywana przeglądarka.

14 października 2009

Google Chrome OS – serce już pulsuje

Kilka dni temu jeden z autorów wiadomości na TechCrunch znalazł na serwerze projektu Chromium (w skrócie to opensource’owa wersja przeglądarki Google Chrome) kod źródłowy wersji przeglądarki przeznaczonej specjalnie dla nowego systemu operacyjnego Google Chrome OS. Oprócz dywagacji na temat tego, że GCOS może pojawić się najpierw na tabletach, czym pozamiata przed ukazaniem się produktu Apple, czy Microsoftu, kilku ciekawskich internautów zdecydowało się pobrać źródła i pliki DEB. Okazało się, że dostępne są one na licencji otwartej, dlatego postanowili je uruchomić. Jednym z nich był autor bloga i wpisu http://livinginagoogleworld.blogspot.com/2009/10/chrome-os-browser-tour-possible-look-at.html. Obecnie kod nie jest już dostępny.chromeoshome Co ciekawe w specjalnej wersji Chromium widać w pasku przeglądarki dodatkowo aplet zegarka, ikonę do zarządzania siecią, oraz widżet pokazujący stan naładowania baterii. Natomiast w lewym górnym rogu widać logo przyszłego systemu. Po klinięciu na niego zostajemy podobno przeniesieni do strony, do której dostęp mają tylko osoby z e-mailem @google.com. Ciekawe zmiany zaszły również w opcjach przeglądarki. Jednak nie należy ich brać za ostateczne, bo to co znaleźli internauci to po wczesna wersja produktu, który za kilka miesięcy pewnie będzie znacznie się różnił.chromeos2Zrzuty pochodzą z bloga http://livinginagoogleworld.blogspot.com

 

Specjalnie dla Ciebie przygotowałem także inne artykuły:
Google Chrome OS – pokaz możliwości
Google Chrome 5.0
Google Chrome OS – moja analiza

Oficjalne logo Google Chrome OS?

chromeos_logo

Logo zdobyte z buildów Google Chormium dla Google Chrome OS. Jakoś nie najlepsza, ale widać jego zarysy i podobieństwo do przeglądarki Google Chrome. Podoba się? Mi się mocno kojarzy z tym jakim posługuje się Ubuntu.

 

Specjalnie dla Ciebie przygotowałem także inne artykuły:
Google Chrome OS – pokaz możliwości
Google Chrome 5.0
Google Chrome OS – moja analiza

07 października 2009

Google Chrome OS – moja analiza

Google w ciągu kilkunastu ostatnich miesięcy mocno zmienił swój profil z agencji reklamowej, dostawcy serwisów internetowych i aplikacji webowych na firmę, która więcej miejsca poświęca aplikacjom desktopowym – Chrome i systemom operacyjnym – Chrome OS, czy Android OS. Możemy już zatem pozycjonować Google, nie tylko na rynku reklamowym, ale również software’owym, a to oznacza, że w pewnym sensie gigant zaczyna rywalizować z Microsoftem (Windows, Windows Mobile, Office), Apple (MacOS, iPhoneOS), Canonical (Ubuntu), a także innymi podobnymi firmami.

 

Jednak przed dużym G daleka droga. Pokazuje to m.in. popularność jaką udało się zdobyć przeglądarce Chrome i systemowi Android. O ile jeszcze ten drugi systematycznie zwiększa udział w rynku dzięki sprzedaży coraz to nowych telefonów, o tyle Chrome nie może się wybić poza próg 5%. Być może należy dać mu jeszcze czas, chociaż przy takiej promocji w wyszukiwarce jaką dostaje przeglądarka, według mnie powinna już zyskiwać co najmniej 10%.  Być może problemem są przyzwyczajenia użytkowników i o ile techniczni internauci z chęcią testują Chrome’a, o tyle pozostała większość nie widzi potrzeby instalacji i nauki nowej przeglądarki. Jeśli Google chce zyskać nowych użytkowników powinien zastanowić się jak przekonać ich, że muszą usunąć Firefoksa, zrezygnować z Internet Explorera, Safari, czy Opery właśnie na rzecz Chrome’a. Standardowe reklamy i zachęcanie do instalacji raczej nie wystarczą.

 

Google wpadł także na inny pomysł promocji Chrome’a – zrobimy nowy system operacyjny, w który będzie on domyślną przeglądarką. Mam nadzieje, że nie tak powstała koncepcja Google Chrome OS. Warto jednak zastanowić się chwilę, czym będzie GCOS? Jak Google przekona nas do instalacji swojego systemu zamiast Windowsa, czy Ubuntu? Przecież GCOS ma być nowym linuksem, co zatem wyróżni go ze zbioru kilkudziesięciu dystrybucji? Odpowiedź jest prosta – dostępność. Google pokazało, że potrafi zaoferować dobry system operacyjny i brać czynny udział w jego rozwoju – AndroidOS. Ma już zatem doświadczenie w rozmowach z firmami, które porzuciły Windows Mobile na rzecz właśnie Androida. Można wnioskować, że z GCOS będzie podobnie, co zdają się potwierdzać plotki, w których wymienia się z nazwy producentów netbooków, na których Google Chrome OS ma być preinstalowany. Kto zatem z producentów systemów operacyjnych powinien się bać? Wszystko wskazuje na to, że na początku Canonical i Microsoft, który może stracić pozycję lidera na rynku OS-ów dla netbooków.

 

Specjalnie dla Ciebie przygotowałem także inne artykuły:
Google Chrome OS – pokaz możliwości
Google Chrome 5.0
AndroidOS prawdziwie open source

16 września 2009

Google Chrome 5.0

Tak jak przewidywałem 12 września we wpisie Chrome – rozszerzenia łatwiej dostępne Google po raz kolejny przeskoczył numerację i udostępnił internautom dotychczasową wersję beta. Jeśli zatem korzystasz ze stabilnych wydań to możesz wykonać aktualizację do wersji 3.0 (jak to zrobić czytaj w poradniku). Warto również teraz zastanowić się nad zmianą przeglądarki i instalacją Chrome na dysku. W tym celu odwiedź stronę www.google.com/chrome.

 

W nowej wersji oprócz oczywiście lepszej wydajności i stabilności przeglądarki (która według moich doświadczeń i tak zawiesza się jedynie sporadycznie) zyskasz kilka ciekawych i użytecznych funkcji:

  • szybsze o 25% działanie silnika JavaScript w porównaniu do poprzedniej wersji stabilnej i ponad 150% szybciej od pierwszej publicznej wersji zaprezentowanej we wrześniu ubiegłego roku
  • nowa zakładka/karta/tab startowy umożliwiający szybszy dostęp do często odwiedzanych stron
  • usprawniony Omnibox, górna część okna Chrome, na którą składa się m.in. pasek adresów
  • wsparcie dla HTML5
  • obsługa skórek (jak zainstalować nowy temat graficzny czytaj w poradniku)

Dlaczego jednak tytuł wskazuje na wersję 5? Odpowiedź jest prosta. Google od dłuższego czasu rozwija Chrome w trzech gałęziach stable, beta i dev. Do tej pory były to odpowiednio wydania 2.x, 3.x i 4.x. Zatem skoro obecna beta stała się wersją stabilną, to możemy się spodziewać, że dev będzie betą (4.0), a dev zostanie przeniesiona do gałęzi 5.x. W ten sposób Google dogonił już w numeracji Mozillę Firefox, niedługo przegoni Internet Explorera i szykuje się na Operę 10. Trochę mniej sarkastycznie: programiści Google wykonują na prawdę dobrą pracę i Chrome po roku rozwoju jest szybką i łatwą w użyciu przeglądarką, do której instalacji zachęcam.

 

Poniżej wykresy testów wydajności jakie przeprowadził ghacks.net.

Chrome3stableSunSpider

Chrome3stableV8

12 września 2009

Chrome – rozszerzenia łatwiej dostępne

Google dystrybuuje przeglądarkę Chrome w trzech różnych kanałach: stable, beta i dev (jak zmienić jeden kanał na inny czytaj w poradniku). Jak łatwo się domyśleć najwięcej nowości pojawia się w wersji rozwojowej (dev). Jedną z nich jest możliwość instalacji i uruchamiania rozszerzeń (podobnych do tych z jakich korzysta Mozilla Firefox). Do tej pory, aby z niej skorzystać należało uruchomić Chrome’a (w wersji rozwojowej) z parametrem --extensions-enabled (o innych ciekawych parametrach przeczytasz w poradniku część 1 i część 2). Jednak od ostatniej wersji Chrome, Google zdecydował się na włączenie rozszerzeń domyślnie, jednocześnie ostrzegając by na razie nie instalować tych z niewiadomego pochodzenia. Jak na razie Google proponuje sprawdzenie działania mechanizmu na przykładowych rozszerzeniach, np. Subscribe in Feed Reader, czy Gmail Checker.buildbot_rozszerzenie

Jest to spowodowane nie tyle jednorazowym bezpieczeństwem, ile również wykorzystywaniem mechanizmu automatycznej aktualizacji za pomocą protokołu Omaha wykorzystywanego także przez Google Chrome. Dzięki niemu aktualizacje rozszerzenia będą się odbywać bez jakiejkolwiek ingerencji internauty.

Warto zaznaczyć, że dotychczas Google nie przygotował interfejsu instalacji rozszerzeń, w formie takiej jaką znamy chociażby z Firefoksa. Zatem chcąc zainstalować dodatkową funkcjonalność po prostu uruchamiamy stosowny plik. Natomiast usuwanie odbywa się poprzez konsolę uruchamianą wewnątrz Chrome po wpisaniu w pasku adresów "chrome://extensions/".chrome_extension

Takie zagranie oznacza duże zmiany i chęć promocji platformy rozszerzeń. Zatem być może niedługo doczekamy się kolejnego przeskoku w numeracji i wersją stabilną zostanie dotychczasowa beta, a nową betą dotychczasową dev. Nie nastąpi to jednak w przeciągu kilku tygodni, bo Google podał, że jest jeszcze sporo aktualizacji do wprowadzenia.

25 lipca 2009

Google w trójwymiarze

Dzisiaj w ramach współpracy mój wpis o obsłudze grafiki 3D w Google Chrome można przeczytać na blogu playr.pl link:http://www.playr.pl/2009/07/google-trzeci-wymiar-w-przegladarkach/.

21 lipca 2009

Firefox zmienia się w Chrome

Mozilla opublikowała właśnie pierwsze szkice nowego interfejsu, jaki pojawi się w Firefox 3.7 planowanego na wiosnę 2010 roku (wcześniej tj. na jesieni tego roku planowane jest upublicznienie wersji 3.6). Według doniesień ma być on przygotowany do działania w Windows 7 i dostosowany do ogólnych zasad wyglądu jego interfejsu. Można zauważyć zamierzoną lub nie grę liczb jaką prezentuje Mozilla, bo x.7 może wskazywać właśnie na najnowszą odsłonę systemu operacyjnego Microsoftu.


To co zaskakuje w nowym interfejsie, to mocne nawiązania do Chrome. Chociaż już po premierze przeglądarki Google pojawiły się skórki do Firefoksa imitujące nowy program. Tym niemniej w Firefox 3.7 zostanie znacznie odchudzony na korzyść wyświetlania strony. Nie zobaczymy w nim paska menu (charakterystyczne rozwiązanie z Windows Vista/7), czy paska statusu (rozwiązanie z Chrome z chowającym się elementem okna wydaje się rozsądne). Znajdziemy natomiast nowy przycisk dodawania ulubionych stron i menu Narzędzia, w którym znajdą się linki do Menedżera pobierania i dodatków, Opcji, Konsoli błędów, Importu danych, Trybu Private i innych, wzorowane na przeglądarce Google.

Ciekawość wzbudzać może także dopracowanie graficzne interfejsu, który bardzo fajnie komponuje się z Aero. Co ciekawe będzie on różny dla różnych wersji systemowych np. w Windows XP będzie inny niż w Windows 7.

13 lipca 2009

Microsoft Gazelle – następca IE, czy Windows?

Po publikacji przez Google informacji o nowym systemie, który już za rok ma być preinstalowany na netbookach, w środowisku IT zawrzało. W internecie pojawiły się spekulacje, jakoby czas publikacji informacji został dobrany celowo, aby wyprzedzić Microsoft, który na poniedziałek (dzisiaj) przygotował ciekawą nowinę. Niektórzy twierdzą, że w Redmond stworzono w końcu w pełni webowego Office, poczekamy, zobaczymy. Na razie wiadomo tyle że Microsoft pracuje nad następcą Internet Explorera i Windows w jednym, który spełniać ma wiele z założeń przedstawionych w informacji o nowym systemie Google (sic!).

Tym projektem ma być przygotowywany w laboratoriach Microsoftu – Gazelle. Według przedstawionych informacji ma być on bezpiecznym systemem operacyjnym, jednak nie takim o jakim wszyscy myślą widząc Windows, ale takim, w którym bez problemu będą działać aplikacje webowe. Na razie został stworzony prototyp programu, który wykonano w języku C# z zastosowaniem platformy .NET Framework i w którym zaimplementowano “stary” silnik Trident z IE.

Tak można, by scharakteryzować większość dostępnych na rynku przeglądarek. Fakt, wszystkie oprócz IE – przed premierą wersji ósmej, kiedy rozmawiałem z przedstawicielem Microsoftu, zapewniał on, że aplikacje wykorzystujące JavaScript nie są istotne z punktu widzenia użytkownika ich przeglądarki. Wygląda zatem, że pogląd inżynierów Microsoftu nie jest spójny. Gazelle ma wyróżniać, nie tylko wydajna obsługa każdej z aplikacji webowych, ale (co w dokumentach zespołu badawczego jest bardzo podkreślane) również bezpieczeństwo. Już teraz Internet Explorer uruchamia każdą stronę w oddzielnym procesie. Nowa przeglądarka Microsoftu idzie dalej (nie da się ukryć, że trochę w stronę Google Chrome) i dodatkowo będzie rozdzielać na procesy dane pochodzące z innych domen. W praktyce technologia ta działać będzie w ten sposób, że każdy element jaki znajdzie się na danej stronie i który nie będzie znajdował się w obrębie jej domeny zostanie uruchomiony w oddzielnym procesie. Już teraz wiadomo, że spowoduje to znaczną konsumpcję pamięci RAM, ale Microsoft twierdzi, że gra jest warta świeczki i że dzięki temu użytkownicy dostaną znacznie bezpieczniejszą i bardziej niezawodną przeglądarkę.

Gazelle ma być skonstruowana tak, żeby uruchamiać się w trybie wirtualnym, piaskownicy (sandbox) i nie odwoływać się bezpośrednio do bibliotek systemu. To innowacyjne podejście również ma wzmocnić bezpieczeństwo systemu i raz na zawsze usunąć możliwość zdalnego uruchamiania kodu przez przeglądarkę. Pytanie tylko, czy kiedykolwiek ujrzymy projekt w środowisku konsumenckim, czy na zawsze pozostanie w laboratorium. Według mnie ciekawym byłoby korzystanie z takiej przeglądarki. Jednak jak dla mnie najbardziej liczy się szybkość ładowania stron i aplikacji. Bezpieczeństwo pozostaje na dalszej pozycji, pewnie dlatego , że uważam się raczej za wyedukowanego internautę.

Dywagacje na podstawie tekstu z serwisu ars technica. Plik PDF od Microsoftu o Gazelle można pobrać ze strony Microsoft Research.

22 maja 2009

Chrome 2.0 szybki, ale nie zawsze

Po niecałych 9 miesiącach od publikacji pierwszej publicznej wersji testowej, jest już do pobrania kolejne stabilne wydanie przeglądarki Chrome. Pierwsze z numerem 2.0. Po testach można stwierdzić, że deweloperzy projektu przygotowali aplikację działającą widocznie szybciej i wyposażoną w szereg nowych funkcji i aktualizacji.

Pierwsza z nowych opcji, to możliwość własnej konfiguracji zawartości okna początkowego. Użytkownik jest już w stanie sam wybrać, które ze stron mają być wyświetlane w formie jednego z dziewięciu boksów. Kolejnym usprawnieniem jest przeglądanie w trybie pełnoekranowym oraz autouzupełnianie, które jest podstawową opcją każdej z przeglądarek.

Wykonałem także kilka testów syntetycznych, w których porównałem Chrome'a, Safari i Firefoksa, trzy z przeglądarek, które według mnie pozwalają na najszybsze przeglądanie internetu. Z przeprowadzonych badań wynika, że najnowszy Chrome, jest bardzo szybki, ale w niektórych elementach (np. przy teście sprawdzajacym przetwarzanie DOM) przewyższa go Safari, także wykorzystujące silnik WebKit. Firefox w wersji 3.5 beta 4 nadal jest z tyłu stawki, jeśli chodzi o wydajność. Poniżej wyniki:

(im mniej tym lepiej, wynik w ms)
(im więcej tym lepiej, wynik w liczbie operacji)
(im więcej tym lepiej, wynik w liczbie operacji)

14 października 2008

Miesiąc z Google Chrome

Ponad miesiąc temu Google po raz kolejny zaskoczył świat - udostępnił swoja własną przeglądarkę stron www - Google Chrome. Programiści, którzy go przygotowywali wykorzystali silnika JavaScript V8 i opensourcowego WebKita, który jest forkiem KHTMLa i KJSa i na którym opiera się m.in. Apple Safari. Chrome ma swoje zalet i wady, ja jednak chciałbym napisać jak widzę Chrome po miesiącu jego codziennego używania.

Moja krótka historia z Chromem zaczęła się już od pierwszej publicznej wersji przeglądarki. Zainstalowałem, używałem i byłem zachwycony. Jednak z czasem zaczęły pojawiać się minusy, niedociągnięcia. Czekałem na odpowiedni ruch ze strony programistów, którzy może poprawią owe niedociągnięcia, ale niestety czekałem na próżno.

Najbardziej doskwierały mi dwie, a właściwie trzy wady i nie będę wspominać o blokowaniu reklam, bo mi to nie przeszkadza. Pierwszą wadą jest błędna obsługa skrótów klawiaturowych. Przez to chcąc wstawić literę ś jestem zmuszony skorzystać z klawiatury i myszy i skopiować ją z już istniejącego wyrazu. Drugą jest brak słownika. Gdy człowiek tworzy codziennie wiele tekstów jest to bardzo przydatna funkcja. Co prawda z interpunkcją u mnie na bakier, ale jeśli chodzi o ortografię, to staram się stosować do jej zasad. Kolejnym najmniejszym minusem jest słaba obsługa Flasha. To wszystko składa się na fakt, że niestety Chrome jest "tylko" moją drugą przeglądarką, choć chciałbym żeby było inaczej.

Na koniec kilka słów na temat popularności przeglądarki Google. Według serwisu statystycznego Clicky popularność Chrome zatrzymała się na poziomie 1.54% co jest praktycznie równe popularności przeglądarki Opera. Jest to niezły wynik zważywszy, że Chrome znajduje się na rynku zaledwie od ponad miesiąca, a Opera jest na nim już kilka ładnych lat.

Internet Explorer   61.105 %
Firefox   30.412 %
Safari   3.872 %
Opera   1.751 %
Google Chrome   1.547 %

Moja aktywność w sieci

O mnie

Moje zdjęcie
Z wykształcenia programista, z zamiłowania pasjonat technologii internetowych, w pracy głównie jako redaktor i twórca wizerunku. Oprócz codziennego badania życia na Flaker, Twitter, Blip, prowadzi własną stronę www.webatech.pl o internecie i związanych z nim technologiach, w szczególności tych, które przedstawiają Google, Apple, Microsoft i Mozilla.