Era zaprezentowała dziś po raz pierwszy w Polsce technologię HSPA+ pozwalającą na transmisję danych z prędkością do 21 Mbps. Jest to technologia mobilnego dostępu do Internetu, która pozwala na transmisję danych w kierunku użytkownika z prędkością do 21 Mbps oraz na wysyłanie danych z prędkością do 5,7 Mbps. W czasie pokazu zrealizowano serię scenariuszy ukazujących możliwości nowej technologii w porównaniu do już oferowanych. Były to: ściąganie i wysyłanie plików w celu pokazania osiąganych prędkości, przesyłanie takich samych plików z komputerów pracujących z modemami dotychczas dostępnymi i z nowymi, czy transmisja bezpośrednio ściąganego filmu HD.
W pokazie wykorzystano sprzęt firmy Ericsson oraz najnowszy model modemu firmy Huawei przeznaczony do obsługi zarówno tej, jak i dotychczasowych technologii. PTC jest pierwszym w Polsce operatorem dysponującym w pełni przygotowanymi do komercyjnej sprzedaży urządzeniami działającymi w technologii HSPA+.
Nowa technologia w pierwszej kolejności zostanie uruchomiona na terenach o największym zapotrzebowaniu na najszybszy Internet. W drugiej połowie września br. PTC komercyjnie udostępni technologię HSPA+ z prędkością do 21 Mbps w najwyższej taryfie blueconnect oraz wprowadzi modem Huawei E1820. Nadal też będzie rozwijała dostęp do szerokopasmowego mobilnego Internetu w technologii HSDPA 7,2 Mbps, a także działającego już komercyjnie 10,5 Mbps i 14,4 Mbps, co już wkrótce pozytywnie odczują użytkownicy.
programowanie, technologie, internet, web, web2.0, startups, google, apple, mozilla, firefox, chrome
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą era. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą era. Pokaż wszystkie posty
15 września 2009
07 sierpnia 2009
Era G1 z Androidem - moja recenzja
Około dwóch tygodni temu przeniosłem (a w zasadzie jestem w trakcie, bo Plus lubi się ociągać i nie działać według prawa) swój numer do Ery. Powodem przejścia była oczywiście oferta na smartphone Era G1, który przed wprowadzeniem do sieci HTC Magic, czy HTC Hero (nie udało mi się potwierdzić, który z nich) kosztuje zaledwie 49 złotych w abonamencie 85 zł/miesiąc. Jedyny najbardziej logiczny wybór, jeśli nie rozmawiamy godzinami i chcemy mieć super telefon ze wszystkimi niezbędnymi funkcjami (czytaj GPS, WiFi, Bluetooth, 3G) i otwartym systemem operacyjnym.
Cały mój tekst, w ramach współpracy, możecie przeczytać na DailyTECH.pl.
Cały mój tekst, w ramach współpracy, możecie przeczytać na DailyTECH.pl.
18 czerwca 2009
Czy iPhone 3GS będzie kosztował 12,5 tys. złotych?
Na stronach operatora PTC Era przez chwilę pojawił się cennik nowego iPhone'a 3GS. Nie do końca wiadomo (podważa to błąd jaki wkradł się do informacji o przyznanej paczce danych), czy dane na nim opublikowane były zgodne z prawdą, ale jeśli tak, to kwoty jakie trzeba zapłacić za nową słuchawkę są astronomiczne.
Za najtańszą wersję 16GB przy abonamencie za 95 złotych trzeba by było zapłacić 1300 złotych, co w przeliczeniu całościowym dałoby 3579 złotych. Na najdroższą ofertę trzeba by było w ciągu 36 miesięcy, łącznie z zakupem wydać 12519 złotych. Jak widać jeśli komuś brakuje kosztów to może się skusi.
Pozostaje pytanie, czy to jest prawdziwy cennik, czy musimy jeszcze na niego poczekać. Poniżej tabela z wyliczeniami.
Za najtańszą wersję 16GB przy abonamencie za 95 złotych trzeba by było zapłacić 1300 złotych, co w przeliczeniu całościowym dałoby 3579 złotych. Na najdroższą ofertę trzeba by było w ciągu 36 miesięcy, łącznie z zakupem wydać 12519 złotych. Jak widać jeśli komuś brakuje kosztów to może się skusi.
Pozostaje pytanie, czy to jest prawdziwy cennik, czy musimy jeszcze na niego poczekać. Poniżej tabela z wyliczeniami.
| Abonament | 95 zł | 195 zł | 345 zł |
| Minuty/SMSy | 150/450 | 350/1050 | 800/2400 |
| Paczka danych | 0,5GB (1GB) | 2GB (4GB) | 5GB (10GB) |
| Stawki za minutę | 0,59 | 0,49 | 0,49 |
| Cena 16GB 24/36 msc. | 1299/899 zł | 499/99 zł | 99/1 zł |
| Cena 32GB 24/36 msc. | 1499/1299 zł | 899/499 zł | 199/99 zł |
| Suma za iPhone 16GB 24/36 | 3579/4319 zł | 5179/7119 zł | 8379/12421 zł |
| Suma za iPhone 32GB 24/36 | 3779/4719 zł | 5579/7519 zł | 8479/12519 zł |
01 marca 2009
Telefon stworzony do Googlenetu!
Koniec końcem doczekaliśmy się akcji reklamującej Era G1 w mediach. Tym razem spece od haseł postarali się trochę lepiej niż w przypadku iPhone'a (dla przypomnienia hasło brzmiało: "iPhone 3G, iPhone na który czekałeś"). Ja widzę jednak trochę inny problem, a w zasadzie dwa, ale kolejno.
Po pierwsze, po testach G1 mogę śmiało stwierdzić, że smartfon dzięki parametrom sprzętowym może i nadaje się do przeglądania stron WWW, czy odbierania poczty, ale jeśli chodzi o dostosowanie oprogramowania, czy generalnie obsługi, to jednak iPhone w tej rywalizacji wygrywa z dużą przewagą. Jest więc on bardziej niż G1 telefonem do internetu. Poza tym G1 to jednak telefon stworzony do Googlenetu (YT, Gmail, Wyszukiwarka, Maps).
Po drugie jeśli, użytkownik zacznie korzystać z owego reklamowanego internetu bardzo intensywnie, to po kilku dniach może my zabraknąć wykupionego w abonamencie transferu danych np. na oglądanie filmów z YT. Wartość 500MB przydałoby się zwiększyć do 1GB, zwłaszcza, że i tak operatora to nic nie kosztuje.
Krótko podsumowując, to kampania G1 wydaje mi się bardziej udana niż iPhone 3G, ale mogłoby być trochę lepiej.
Po pierwsze, po testach G1 mogę śmiało stwierdzić, że smartfon dzięki parametrom sprzętowym może i nadaje się do przeglądania stron WWW, czy odbierania poczty, ale jeśli chodzi o dostosowanie oprogramowania, czy generalnie obsługi, to jednak iPhone w tej rywalizacji wygrywa z dużą przewagą. Jest więc on bardziej niż G1 telefonem do internetu. Poza tym G1 to jednak telefon stworzony do Googlenetu (YT, Gmail, Wyszukiwarka, Maps).
Po drugie jeśli, użytkownik zacznie korzystać z owego reklamowanego internetu bardzo intensywnie, to po kilku dniach może my zabraknąć wykupionego w abonamencie transferu danych np. na oglądanie filmów z YT. Wartość 500MB przydałoby się zwiększyć do 1GB, zwłaszcza, że i tak operatora to nic nie kosztuje.
Krótko podsumowując, to kampania G1 wydaje mi się bardziej udana niż iPhone 3G, ale mogłoby być trochę lepiej.
12 lutego 2009
Era G1 już 23 lutego od 1zł
Znamy już datę polskiej premiery pierwszego telefonu z systemem Android, tj. Era G1. Odbędzie się ona 23 lutego i jak nazwa wskazuje w salonach sieci operatora PTC. Smartfon będzie oferowany wraz z dwoma specjalnie przygotowanymi taryfami o wartości 85 i 145 złotych. W ramach abonamentu klienci otrzymają odpowiednio 120 i 280 minut, wymiennych na SMSy, do wykorzystania we wszystkich sieciach. Dodatkowo, w obu abonamentach do dyspozycji użytkownika będzie pakiet 500 MB transmisji danych, co pozwoli w miarę sensownie korzystać z internetu. Co ciekawe telefon będzie także dostępny od 1zł, ale tylko w abonamencie 145 złotych i umowie na 36 miesięcy.
Telefon będzie oferowany we wszystkich ofertach abonamentowych, dla klientów indywidualnych i biznesowych, oraz w ofercie sprzedaży bez umowy. Telefon będzie także dostępny dla obecnych klientów w ramach przedłużenia umowy.
Od dzisiaj, za pośrednictwem strony www.era.pl/erag1, można również zamówić telefon w przedsprzedaży. Sprzęt może zostać dostarczony do odbiorcy kurierem jeszcze przed 23 lutego.
Według wyliczeń najtaniej będzie można kupić telefon w umowie na 24 miesiące przy abonamencie 85 złotych, wydając na start 499 złotych. W ramach takiego rozwiązania otrzymamy 120 minut wymiennych na 360 SMS-ów i pakiet 500MB przesyłu danych. Oferta jest raczej atrakcyjna i zachęca do zakupu.
Teraz wystarczy sobie postawić pytanie, czy warto czekać na nowego iPhone'a, który w promocji ma kosztować 99$, czy warto zainteresować się G1 z Androidem. Ja na razie jeszcze poczekam.
Telefon będzie oferowany we wszystkich ofertach abonamentowych, dla klientów indywidualnych i biznesowych, oraz w ofercie sprzedaży bez umowy. Telefon będzie także dostępny dla obecnych klientów w ramach przedłużenia umowy.
Od dzisiaj, za pośrednictwem strony www.era.pl/erag1, można również zamówić telefon w przedsprzedaży. Sprzęt może zostać dostarczony do odbiorcy kurierem jeszcze przed 23 lutego.
| 24 miesiące 85 złotych | 24 miesiące 145 złotych | 36 miesięcy 85 złotych | 36 miesięcy 145 złotych | |
| Cena telefonu | 499 zł | 149 zł | 249 zł | 1 zł |
| Koszt abonamentu | 2040 zł | 3480 zł | 3060 zł | 5220 zł |
| Koszt całkowity | 2539 zł | 3629 zł | 3309 zł | 5221 zł |
Według wyliczeń najtaniej będzie można kupić telefon w umowie na 24 miesiące przy abonamencie 85 złotych, wydając na start 499 złotych. W ramach takiego rozwiązania otrzymamy 120 minut wymiennych na 360 SMS-ów i pakiet 500MB przesyłu danych. Oferta jest raczej atrakcyjna i zachęca do zakupu.
Teraz wystarczy sobie postawić pytanie, czy warto czekać na nowego iPhone'a, który w promocji ma kosztować 99$, czy warto zainteresować się G1 z Androidem. Ja na razie jeszcze poczekam.
11 lutego 2009
Miesiąc z Androidem i G1
Minął już prawie miesiąc od czasu kiedy dostałem w swoje ręce Google Phone aka Era G1 (tak na prawdę była to jeszcze wersja T-Mobile G1), postanowiłem więc napisać krótkie podsumowanie użyteczności smartfona stworzonego po to by mógł zrealizować marzenie Google, o własnym systemie operacyjnym.Po kilku pierwszych dniach używania G1 wiedziałem już, że wreszcie natrafiłem na telefon, który obsługuje się równie łatwo, jak wychwalony za użyteczność i funkcjonalność iPhone. Kolejne dni i tygodnie tylko utwierdzały mnie w tym przekonaniu. Instalowałem/usuwałem aplikacje, testowałem GPS w połączeniu z mapami Googla, pisałem notki i oczywiście dzwoniłem. Właśnie ta ostatnia funkcja wydała mi się lepiej przygotowana niż w telefonie Apple'a. Jakoś wygodniej było mi wybierać kontakty i wykonywać połączenia (nie potrafię do końca opisać tego wrażenia). Z kolei znacznie bardziej (że tak napiszę) upierdliwie korzystało mi się z wbudowanej w system przeglądarki WWW. Niestety brak multitouch'a i utrudnione zmniejszanie elementów oraz przesuwanie stron są na prawdę widoczne. Safari z iPhone'a radzi sobie z tym znacznie lepiej. Zatem generalnie software'owo to G1 działającemu pod kontrolą G1 nie mogę zbyt wiele zarzucić.
Trochę inaczej jest z warstwą hardware'ową. Otóż G1 jest za gruby i za ciężki. Wina to zapewne dodatkowej, odsuwanej klawiatury QWERTY, która swoją drogą jest bardzo dobra i wygodnie się na niej pisze. Dodatkowo G1 nie obsługuje europejskich standardów WiFi, czyli np. nie połączy się z ruterem działającym na 13 kanale częstotliwości. Dużym minusem jest też brak osobnego wyjścia na słuchawki, co przypieczętowuje fakt, że to jednak iPhone jest zabawką multimedialną, a G1 telefonem.
gPhone ma też kilka plusów, do których z pewnością należy zaliczyć możliwość zwiększania pojemność (przez karty microSD), a także możliwość wymiany baterii, która i tak działa znacznie dłużej niż te z pierwszych wersji iPhone'a.

Grafika by Gizmodo
Ogólnie G1 na plus, ale czekam na następną generację smartfonów z logo jabłka.
19 stycznia 2009
Wieczorna opowieść o Era G1 aka gPhone
Dzisiaj PTC (Era i Heyah) w końcu potwierdziły plotki i poinformowały o wprowadzeniu na polski rynek telefonów modelu HTC G1 (tzw. gPhone'a), który będzie występować w ofercie pod nazwą Era G1. Co ciekawe, według wcześniejszych zapowiedzi nazwa G1 w Europie miała być przemianowana na Dream.Pytanie, co takiego fajnego jest w tym telefonie skoro media piszą o nim prawie z taką samą częstotliwością, co o iPhonie. Z pewnością nie jest to jego wyposażenie, które jest raczej standardowe jeśli popatrzymy na modele firmy HTC. Chodzi tutaj o coś zupełnie innego.
Po pierwsze jest to, jak na razie jedyny działający i co za tym idzie premierowy smartfon z zupełnie nowym systemem operacyjnym (nie związanym z Symbianem, Palmem, RIM, czy Microsoftem, a tym bardziej z Apple), który de facto został w dużej mierze przygotowany przez programistów zatrudnionych w Google! Tak, gigant reklamowy często zbywał nas i karmił nieprawdą odpowiadając na pytania, czy pracuje nad własnym systemem operacyjnym.
Po drugie, jest to kolejny po iPhonie telefon jaki znam, który ma ekran pojemnościowy. Determinuje to budowę interfejsu użytkownika, który jest znacznie przyjemniejszy w użyciu (ci którzy mieli w ręku iPhone'a wiedzą o czym piszę). Do jego obsługi nie potrzebny jest rysik, nie trzeba przyciskać ekranu, a przewijanie odbywa się płynnie bez przypadkowego uruchamiania aplikacji.
Po trzecie, za G1 już teraz stoi rzesza programistów zarówno niezależnych, skupionych wokół Android Market, a także tych należących do firm wchodzących w skład organizacji Open Handset Alliance zarządzającej kodem Androida. A zapewne będzie ich przybywać z każdym miesiącem, kiedy we wspomnianym Markecie będzie można rozpowszechniać aplikacje. Zwiększy się także liczba programistów pracujących nad rozwojem samego systemu, bowiem już teraz trwają prace (w tym momencie należy dodać, że udane) nad jego przeniesieniem na inne platformy mobilne (czytaj X86, czyli m.in. netbooki).
Skoro przeczytaliście już 3 punkty przemawiające za Androidem, chciałbym was poinformować także o moich odczuciach, jakie miałem w trakcie używania telefonu. Na początek zaznaczę, że specyfikacji nie będę wymieniać, możecie ją znaleźć pod adresem www. W zasadzie należałoby zacząć, że po otworzeniu pudełka z telefonem G1 na twarzy pojawia się uśmiech, który znika dopiero kiedy kładziesz się spać. W trakcie uśmiechania się aktywujesz telefon, wprowadzasz dane swojego konta Google i zaczynasz zabawę. Obsługa telefonu jest intuicyjna, raczej nie będziesz mieć z nią problemów. Myślę, że nawet łatwiej jest nim sterować niż iPhonem, bo przyciski dostępne na obudowie zawsze zabiorą cię w określone miejsce. Najbardziej genialnym jest z nich trackbar, czy trakcpoint, można nim sterować nie korzystając z ekranu pojemnościowego (np. kiedy nie chcemy pobrudzić naszej zabawki tłustymi palcami). gPhone wyposażono w klawiaturę i tutaj na chwilę uśmiech się zmniejsza, bowiem zastosowanie pełnego układu QWERTY na zbyt małej płaszczyźnie powoduje, że przyciski są bardzo małe i trudne do używania. W tym przypadku bardziej podoba mi się klawiatura wirtualna z iPhone'a, która de facto ma zostać wprowadzona także w kolejnej wersji Androida. Do mojego opisu mogę jeszcze dodać, że dzięki synchronizacji z Google większość aplikacji, jest już skonfigurowana, tak więc od strony oprogramowania, nie musimy się martwić o nic, no może o przekopiowanie kontaktów z karty SIM. Jeśli chodzi o sam telefon to dodałbym kilka uwag dla twórców przyszłego modelu. Rezygnacja z klawiatury fizycznej na korzyść wirtualnej, co spowoduje zmniejszenie gabarytów urządzenia, które nie są zbyt małe. Dodałbym także mocniejszą baterię, tak żeby telefon wytrzymywał chociażby 2 pełne dni używania.
Ale ogólnie podsumowując G1 to fajna zabawka i myślę, że w naszym kraju będzie równie popularna co iPhone, albo nawet bardziej. Ja jednak poczekam na drugą wersję G2 lub telefony innych producentów (swoje modele zapowiedziały już Motorola, czy Samsung).
Więcej możecie przeczytać na stronie www.nextmag.pl.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
O mnie
- volfen
- Z wykształcenia programista, z zamiłowania pasjonat technologii internetowych, w pracy głównie jako redaktor i twórca wizerunku. Oprócz codziennego badania życia na Flaker, Twitter, Blip, prowadzi własną stronę www.webatech.pl o internecie i związanych z nim technologiach, w szczególności tych, które przedstawiają Google, Apple, Microsoft i Mozilla.
